poniedziałek, 25 listopada 2013

Wizyta Robercika w szkole

Wtorek..
Jak zwykle byłam w szkole jedyne co mnie trzymało to myśl że za parę godzin zobaczę mojego Skarba.. 
Siedziałam pod klasą, nagle zadzwonił telefon (To był Robert, odebrałam)
- Hej Kochanie, mogła byś wyjść pod szkołę?
-  Ale po co? (zapytałam)
- Zobaczysz, zejdź..
Wstałam, ubrałam kurtkę i zeszłam na dół, stanęłam w wejściu i zaczęłam zaglądać i sprawdzać o co chodzi, nagle z daleka zauważyłam Roberta, bardzo się ucieszyłam jak do zobaczyłam i napisałam do Diabełka by wszedł do szkoły..
Chwile później byliśmy już pod klasą, nagle zadzwonił dzwonek i zebrała cała moja klasa, ich wzrok jeździł po Robercie i było słychać jak nas obgadują i naśmiewają się,
Zresztą u nich to normalka od zawsze tak maja, muszą zawsze komuś dogryzać..
W tym dniu przydarzyło się to mi i miśkowi, minęły dwie lekcje była długa przerwa, siedziałam z moim kochaniem pod klasą i rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym..
Po chwili podeszła Ewa(z klasy obok)
- Anita a Twój chłopak jest prawiczkiem ?( szyderczo zapytała)
- A co Cie to interesuje ?(odparłam) 
Odeszły, minęło kilka minut i zaczęła podchodzić jedna z mojej klasy (Sandra oraz Kamil) i walili teksty typu:
''Hej Robert jesteś gejem?''
''Robert chcesz być z Kamilem''
''Ten koleś się w Tobie kocha''
Itp..
Nagle Robert nie wytrzymał i rzucił się na tego Kamila, zaczęli się bić, po chwili podeszła moja nauczycielka angl i rozdzieliła ich i kazała Robertowi opuścić szkołę, a mnie i tego typka wysłała do pedagoga i dostałam kazania że obcy nie mogą wchodzić do szkoły..
Po lekcjach wyszłam do Skarba, byłam bardzo wkurzona na cały świat, poszliśmy szybko do domu bo za nami szli chłopacy i dziewczyny z sql i obrażali nas.
Resztę dnia spędziliśmy na cmokaniu się i przytulaniu, było bardzo miło choć na chwile zapomniałam o problemach w szkole..


 A teraz mały wierszyk dla Kotka:

 A kiedy przyjdzie już ten czas,
By pójść przez życie razem,
Pójdziemy zachwyceni wraz,
Miłość nam będzie drogowskazem.
A wiec podajmy sobie dłoń
I złączmy serc swych bicie,
Wspólny nam los i wspólny dom
Na cale nasze życie!



wtorek, 12 listopada 2013

Spotkanie z tatą Anity

- Do widzenia (powiedziałem)
- No cześć, w razie by się coś działo to dzwoń (odpowiedział tata Anity)
- Dobrze (powiedziałem)

- A więc już po spotkaniu.. Było naprawdę super (pomyślałem)
No dobrze, ale cofnijmy się do godziny 8:48 w tym właśnie momencie podjechał mój autobus.. 

- A więc jadę poznać część rodziny Anity (pomyślałem)
Wysiadłem z autobusu, zostało mi 30 minut do kolejnego autobusu, usiadłem na ławkę.. Spokojnie odczekałem 30 minut, podjechał mój autobus - wsiadłem.. Wysiadłem w Świebodzinie. Anita pisała, że już po mnie wyjechali.. Położyłem swój plecak na ławkę, usiadłem obok.. Włączyłem sobie muzykę. 

- Coś długo ich nie ma (pomyślałem) 
Minęło kilka minut..
- W końcu jesteś kotku (powiedziałem)
- A, byliśmy w sklepie (odpowiedziała Anita)
- Mhmmm (powiedziałem)
- Chodźmy (powiedziała Anita)
- O cholera, o cholera zaraz poznam Anity tatę u..UU(pomyślałem)
- Dzień dobry! (powiedziałem)
- Dobry (powiedział tata Anity)
- Dzień dobry (powiedziała Emila)

Wsiedliśmy do auta.. Minęło kilka minut dojechaliśmy do Kalinowa.. Była godzina 12. Wysiadłem z auta, przywitałem się z Dominikiem i Błażejem (bracia Anity) Usiadłem na ławce..nagle z domu wyszedł jakiś pan z wąsem..

- Ciekawie.. (pomyślałem) Dzień dobry (powiedziałem)
- Dobry (odpowiedział dziadek Anity)

Kolejne kilka godzin minęło na ogólnym lenichowaniu, pogawędkach z rodziną Anity i piciem pepsi :]

- Idziemy na plażę (powiedział tata Anity, ku uciesze wszystkich)
Doszliśmy na plażę..rozłożyliśmy się i ogólnie gawędziliśmy z Chudym (kuzyn Anity) 
Po może godzince zwinęliśmy manelę i poszliśmy do domu.. Oczywiście znowu piliśmy pepsi.. :D Nagle podjechał jakiś rajdowiec na skuterze.. Tym rajdowcem okazała się babcia Anity :o
- Dzień dobry pani (powiedziałem)
- Oooo dzień dobry (powiedziała babcia Anity)

Nadeszła godzina 18 znowu wybraliśmy się na plażę, mogę wam tylko zdradzić, że w między czasie między innymi kopałem wraz z Anitą ziemniaki na obiad (na który i tak nie było ziemniaków -.-)
Czas na plaży minął bardzo szybko, na pluskaniu się, gawędzeniu i piciu..pepsi :D W pewnym momencie tata Anity powiedział, że oni już się zwijają.
- Okey, my dojdziemy za chwilę (powiedziała Anita)
- Tylko bądźcie mi tu grzeczni (odpowiedział tata Anity)
Poszli..

- Wreszcie (pomyślałem)
Kolejna godzinka minęła nam na ogólnym całowaniu się, przytulaniu i wygłupach :))
Poszliśmy do domu.. 

Gdy doszliśmy tata Anity właśnie rozpalał grilla, pomogliśmy babci Anity poznosić wszystkie potrawy na stół.. Usiedliśmy.
Czas strasznie szybko mi leciał, w pewnym momencie jednak myślałem, że dostanę zawały.. Albowiem..
- Siema! (krzyknął mi prosto do ucha wuja Anity)
- Yyyy dzień dobry (odpowiedziałem) Jezus Maria..co za człowiek (pomyślałem)
Ciekawie co nie..?

Ani się nie obejrzałem, a zrobiła się godzina 21.. Czyli chwila, gdy tata Anity ma mnie odwieźć na autobus do Sulechowa..czyli chwila pożegnania.. Poszedłem z Anitą do domu pod byle pretekstem, a tam zaczęliśmy się całować i przytulać jak to pary mają w zwyczaju robić na spotkaniu, a szczególnie na pożegnaniu :) 
- Pa Anita, do widzenia wszystkim (powiedziałem i pocałowałem Anitę w policzek)
- Pa (powiedziała Anita)

Wsiadłem do auta.. Droga do Sulechowa z tatą Anity minęła mi bardzo przyjemnie, ogólnie rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym. Dojechaliśmy na PKS w Sulechowie..
Tata Anity odprowadził mnie na stanowisko mojego autobusu do Wolsztyna i sprawdził ze mną czy ten autobus na pewno jedzie.
- Do widzenia (powiedziałem)
- No cześć, w razie by się coś działo to dzwoń (odpowiedział tata Anity)
- Dobrze (powiedziałem)

Podjechał autobus.. Wsiadłem
- Już po (pomyślałem)
Łzy wzruszenia poleciały po policzkach..

=================================================================

No to koniec :D Mam nadzieję, że historia się spodobała :) A teraz jakieś zdjęcie z tamtego pamiętnego dnia..



niedziela, 10 listopada 2013

Początek

Pierwszy post.. Hmmm..od czego by tu zacząć..? Ah może opiszę o czym będzie ten blog! Na blogu tym ja, wraz ze swoją dziewczyną będziemy publikować posty opisujące nasz związek. Posty będą się pojawiać od czasu do czasu. To zależy od naszej potrzeby pisania :] Może tak króciutko o nas, jesteśmy razem już ponad 9 miesięcy (od 27 lutego) Poznaliśmy się na aplikacji zwanej Funskan.. No dobra, ale zostawmy coś na później :] Pozdrawiam rbT!

"Trochę ognia, trochę lodu czyni miłość trwałą"